Warszawa jest s***na bez ciebie Lyrics—Karolina Cicha & Mamadou Lyrics—

Poszarzał świat, do odlotu zbiera się dzień
I znowu deszcz. To już tydzień tak ciągnie się
To już tydzień odkąd ciebie nie ma
To już tydzień, gdzie jesteś nie wiem
Choć pytałem dookoła ludzi
Warszawa jest s***na bez ciebie
Warszawa jest s***na bez ciebie

Idę przez deszcz i w kałuże wchodzę co krok
Dzwoniłem znów, choć nie było sensu za grosz
Był listonosz i znów nic nie ma
Był listonosz, ale nic nie wie
Może tylko zgubiłaś adres
Warszawa jest s***na bez ciebie
Warszawa jest s***na bez ciebie

Siedem dni mokrych i nie chętnych
Siedem dni – czy to trochę nie za dużo
Śni mi się dzwonek w przedpokoju
Drzwi otwieram za późno
Bo sama wiesz, że za tobą poszedłbym w świat
A gdybyś choć napisała najkrótszą z kar
Gdybym wiedział gdzie teraz jesteś
Gdybym wiedział, bo dalej nie wiem
Wtedy wysłałbym ci telegram

Warszawa jest s***na bez ciebie
Warszawa jest s***na bez ciebie
— Report/Correct-or-add Lyrics———

KAROLINA CICHA, & ,MAMADOU,
WARSZAWA JEST S***NA BEZ CIEBIE Lyrics—